Ceny płyt wspierają piractwo
Płyty kosztują dużo. Artyści, czy też firmy fonograficzne (kto ich tam wie) żądają od fanów muzyki ogromnych pieniędzy za materiał dźwiękowy. Oczywiście chętnie byśmy płyty oryginalne kupowali, ale ie jest to takie proste w naszym kraju. Muzyka na CD jest droga, wielu z nas po prostu na takie wydatek nie stać. I tutaj pojawia się kwestia piractwa, muzyka jest w naszym życiu szalenie ważna, chcemy jej słuchać, ale nie mamy możliwości wynikających z wysokich cen. Wybór jest niewielki – albo tęsknota i niesłuchanie muzyki, albo łamanie prawa i piractwo. Często wybieramy tę drugą formę.
Tylko gdzie tuta rozsądek. Piractwem parać się nie chcemy, ale ceny są absurdalne. Rozumiemy twórczość artystów, rozumiemy ideę pracy, ale na pewno muzyka może być tańsza, bo samo wyprodukowanie krążka, nagranie na niego muzyki i wydrukowanie książeczki to koszt około 1 zł. a płyty kosztują nawet do 60 złotych. Obłędne – tym bardziej, że połowa z tego trafia do pośredników i firm fonograficznych. Nie ma się co dziwić, że piratów jest tak wielu.